sobota, 23 stycznia 2010

Sucharek w domu!

Sahara pojechała dziś do swojego wyczekanego domu :)

Te 7 miesięcy były wyjątkowym czasem dla nas, bo Sahara to wyjątkowy kot, wyjątkowy charakter.
Domek też jest wyjątkowy, więc myślę, że do siebie świetnie pasują. Jestem zadowolona z tej adopcji bardzo. Nie uroniłam ani jednej łzy, tak byłam przekonana, że wszystko pójdzie dobrze :).

Teraz trzymam kciuki za powodzenie Sucharka w nowym domu. Mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje, a jej Ludzie szybko ją zrozumieją. Życzę im wiele radości z poznawania się i wiele, wiele wspaniałych lat spędzonych razem :)

niedziela, 17 stycznia 2010

Akcja dla pani Teresy i jej kotów

Żyjąc na co dzień własnym życiem zdarza nam się nie dostrzegać wyjątkowych ludzi w naszym otoczeniu. Nie, żeby było w tym coś złego. Życie jest zbyt krótkie, żeby każdego docenić i pochylić się nad każdym cudzym problemem. Czasem jednak nie da się przejść obojętnie.

Na przykład obok pani Teresy, mojej sąsiadki z osiedla. To wyjątkowa osoba, osiemdziesięciodwuletnia, chora na raka i samotna. Mieszka z czterema kotami, dokarmia, jak sama szacuje, około czterdzieści.

Codziennie, gdy tylko zdrowie jej na to pozwala, chodzi z wielkimi siatami, wyprostowana, dziarska, karmić osiedlowe bezdomniaki. Gdy tak, codziennie, przemierza osiedle, nikt nie daje jej tych osiemdziesięciu dwóch lat.

Jej pomoc dla tych kotów znacznie przekracza przeciętne dokarmianie. Nie dość, że dba o codzienną porcję jedzenia dla każdego znanego jej kota w okolicy (gdy jest chora DOPŁACA koleżance za robienie tego), to jeszcze walczy o prawa bezbronnych zwierząt w spółdzielni mieszkaniowej.

Jej sukcesem była uchwała o sfinansowaniu i postawieniu 9 ocieplanych budek dla wielu kotów, w miejscu, gdzie jest ich bardzo wiele.
Wywalczyła dla siebie pomoc materialną od TOZ-u (puszki), co nieco odciąża ją finansowo.
Walczy o otwieranie okienek zimą, stara się zapobiegać ich zamykaniu. Ostatnio ma przeciw sobie całą klatkę schodową wściekłych mieszkańców.
Stara się walczyć o kastracje dla znanych sobie bezdomnych kotów - i wiele w tym względzie udało jej się zrobić.

To wyjątkowa kobieta. Dla zwierząt uczyniła bardzo wiele. Na codzień jest subtelną, inteligentną i miłą osobą. Należy jej się wdzięczność - od nas, osób broniących praw zwierząt, miłośników kotów, wolontariuszy - za naprawdę niezłomną postawę i wyjątkową świadomość jak na osobę działającą w pojedynkę, bez specjalnego wsparcia organizacji prozwierzęcych.
Potrzeby pani Teresy są niewielkie. Niedawno, z pomocą forumowiczów miau.pl, udało się odrobaczyć jej koty, zapewnić im dobry żwirek, karmę.
Brakuje jednak wciąż jedzenia dla bezdomnych kotów, które dokarmia. Brakuje też funduszy na leczenie jej kotów - potrzebne jest zaszczepienie wszystkich czterech, kolejne odrobaczenia, kompleksowe badania najstarszego kotka - dwunastoletniego Maćka. Niewykluczone też, że młoda, niedawno wykastrowana koteczka Burusia będzie potrzebowała operacji wycięcia zmian, które utworzyły się w okolicach pachwin.

Wszystkie osoby, które mają swój pomysł na pomoc dla Pani Teresy, zapraszam do współpracy. Dzięki forumowiczom już udało się bardzo wiele zrobić. Bardzo niewiele trzeba, żeby pani Teresa poczuła się bezpieczniej, jej koty były zadbane, a osiedlowece dobrze nakarmione. A więc... do dzieła :)

wtorek, 29 grudnia 2009

Saharka - Sacharka

Ostatnio, ku mojemu (zawodowemu) przerażeniu odkryłam, że nazwę pewnego popularnego dwucukru - Sacharozy - piszemy w języku polskim przez "ch"

pozdrawiam

mgr polonistyki.



Postulat: Zmieniamy imię Sahary na Sachara ;). Jest przesłodka. Rozgadany, mały obżartuch 8).

Kontrola jakości zdjęć Sahary publikowanych w internecie:




Tocia i Sahara zastanawiały się wspólnie nad losem myszki. Nie powiedziały mi, do czego doszły.


sobota, 26 grudnia 2009

Dobre wychowanie ;)


Bliźniaczki Daina i Melcia (u mnie tymczasowo nazywała się Zaina) są prawdziwymi szczęściarami. Nie dość, że trafiły do wspaniałego, zaangażowanego i kochającego domu, to jeszcze są razem :)

W łobuzowaniu nie przeszkadza im bielmo na 50% oczu (każda ma jedno oko uszkodzone przez koci katar). Czują się świetnie i są już strasznie zepsute. Ich Opiekunka pisze, że "turnusik reedukacyjny" dobrze by zrobił rozwydrzonym siostrom ;)).

Nie będziemy jednak nikogo reedukować ;) Ważne, że obie panienki są szczęśliwe i zdrowe. Dobre wychowanie jest dla mięczaków ;)))

Na zdjęciu: Daina i Mela, ale nie wiem, która jest która :P

czwartek, 24 grudnia 2009

Dziś wszyscy życzą sobie "Wesołych Świąt".

Bądźmy jednak precyzyjni - niech to znaczy dla Was, drodzy Przyjaciele, Czytelnicy, przypadkowi Goście, niezależnie od przekonań i sposobu w jaki spędzacie te Święta, dni pełne przyjemności świadomie przeżywanej, przyjemności przebywania z bliskimi, odnawiania dawnych przyjaźni i więzi...

Życzę Wam, by Wasze Zwierzęta, choćby miały nic nie powiedzieć, rozmawiały z Wami.

Niech to będą dni energetyczne, skrzące się nie tylko kolorowymi lampkami, ale przede wszystkim głębokim odczuwaniem życia, jego radości, ruchu, szczęścia.

Mamy szansę teraz przez chwilę, na sekundę rezygnując z objadania się i "obowiązków" świątecznych, podsumować miniony rok, pochwalić siebie za osiągnięcia, a może po prostu za przetrwanie tarapatów. Docenić bliskich za ich obecność. Zwolnić się z codziennego biegu i zauważyć, że ciągle żyjemy, ciągle mamy szansę na przeżycie prawdziwego spokoju, zdrowia i pomyślności.

I spróbować je przeżyć właśnie teraz :)

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Wstyd to pokazywać, ale...

... kupiliśmy nową lodówkę. W celu ustawienia nowej trzeba było odsunąć starą. Stara lodówka miała około 4-centymetrowy "koturn". Oznacza to, że...



...było gdzie chować myszki.

Bilans:
- znaleziono 11 myszek zdatnych do użytku,
- ok. 6 takich, które już do niczego się nie nadawały,
- 5 000 innych rzeczy, które już do niczego się nie nadawały, a kiedyś wykazywały skłonność do turlania, łącznie z orzechami włoskimi, pudełkami po filmach fotograficznych, nakrętkami, kasztanami, które teoretycznie mogłyby jeszcze poudawać myszki, ale za głośno klekoczą.

niedziela, 20 grudnia 2009

Kot (prawie) w worku

Torebka ma wiele zastosowań, np. takie:





And there's nothin' you can do about it.