wtorek, 15 grudnia 2009

Wyróżnienie

Dostałam od Efki takie oto wyróżnienie:



i informuję, że jest mi bardzo miło z tego powodu :).

Jak rozumiem, wyróżnienie to zobowiązuje do zdradzenia 7 kocich tajemnic naszego domu. Nie będzie łatwo, bo moje Ogony Nie Mają Tajemnic :P ;)

1. Zaczniemy od Sahary. Jej tajemnicą jest ABMWM [absolutny brak mózgu wieku młodzieńczego]. Oznacza to nierozsądne, delikatnie mówiąc, zachowanie. I krótką pamięć. A może to nie tajemnica? Zapomniałam.
2. Sahara zaczęła się myć bardzo późno. Trudno wręcz stwierdzić, jakim cudem w ogóle zaczęła się tak pucować ;)
3. Xena ma pewne problemy z zakłaczaniem. Jej ulubionym miejscem na puszczanie pawia jest wieża. Dobrze, że nie komputer.
4. Muszę zamykać młodzierz w łazience, by dać Xenie zjeść. Nie mają w ogóle szacunku dla starszych.
5. Tocia waży tyle co Sahara... 2,7 kg!
6. Toćka nauczyła się warczeć w późnym wieku. Prawie tak późnym, jak Sahara - oczywiście chodzi mi o mycie się.
7. Toćka jest potwornym egocentrykiem. Obraża się za każdym razem, gdy głaszczę inne ;)

Jako, że wyróżnienie ma charakter łańcuszkowy i muszę podać je dalej, a także z powodu osobistego uwielbienia nominację przyznaję Luelce za rozweselanie mnie każdą kolejną notką i Klymenystrze za odwagę w prowadzeniu całkowicie i totalnie prywatnego, subiektywnego bloga. Pierwszego bloga polecam wszystkim kociarzom, bez wyjątku. Drugi zaś będzie odpowiedni dla wszystkich kobiet zainteresowanych tańcem brzucha, odpowiednim dobieraniem staników i osobą Klymenystry :).

No :)

wtorek, 8 grudnia 2009

Był sobie omlet

Zrobiłam sobie omlet z groszkiem. Po czym zapomniałam schować go do lodówki kiedy wychodziłam z domu - miał być na później. Skończyło się to tak:



Myślę, że niniejszy obrazek zasługuje na umieszczenie posta w dziale "sytuacje beznadziejne".

czwartek, 3 grudnia 2009

Tocia jedzie do Chin



Bo Pan powiedział, że zrobię karierę u Chińczyków...




No.

wtorek, 1 grudnia 2009

Sesja w zieleni

Kupiłam SOBIE zielony pledzik. Myślałam, że będzie służył przede wszystkim MI. Jak zwykle byłam w błędzie. Otóż tak naprawdę kupiłam go Saharze. Okazało się, że mam kota-narcyza*.



Oto ja, Sahara



I ja...



...i ja...



...i wreszcie JA.




*UWAGA! Prawdziwe narcyzy są trujące dla kotów.

poniedziałek, 30 listopada 2009

Tajemnicze niechcenie Sahary.



Wciąż brak chętnych na kota idealnego. Miłego, zdrowego, bezproblemowego. Wykastrowanego, wysportowanego i wyluzowanego. Nikt nie chce Sahary i to jest dziwne...

Ta i inne zagadki powinny trafić do jakiegoś opracowania ufologicznego.

The answer is out there


środa, 11 listopada 2009

Ortografia na dobranoc

Pewna osoba zadała góglowi pytanie, jak opiekować się kotką wcionży.

Nie wiem, kim jest Wcionża, nie odpowiem więc na pytanie, nie mam bowiem pojęcia o jej kotach ;).
Zaczniemy od wiadomości pozytywnych:

Sahara i Daina są zamówione :) Trudno mi sobie było wyobrazić tak dobry dom, jak ten dla Dainy. Z domkiem Sahary się jeszcze nie znamy, jednak wszystko wskazuje na to, że się dogadamy... Pozostaje tylko Osobie, która postanowiła się młodą zaopiekować, głębiej wejść w tajniki kociego zdrowia i bezpieczeństwa. Z duszą na pewno szybko sobie poradzi!:)

Wiadomość zła jest tylko jedna. Jestem chora i nie mam na nic siły, wliczając w to robienie zdjęć. Wygrzebałam jednak coś bardzo ładnego i zabawnego. Zabawnego, bo po pierwsze samo zdjęcie jest samo w sobie zabawne. Po drugie jest już dość stare, a powód, dla którego jeszcze nie znalazło się na blogu jest taki, że nie potrafię obsługiwać mojej komórki, a tym bardziej ściągać z niej zdjęć na komputra. Z odsieczą przyszedł Bartek, który wziął kabelek, wpiął do komórki, do komputera, odczekał chwilę i otworzył odpowiedni folder... to naprawdę nie było takie trudne ;)


A oto Jej Wysokość Kropka (ros. Tочка), 1,5 metra nad ziemią, w nimbie tajemniczości, spogląda łaskawie a przenikliwie na swych poddanych